Pomiń polecenia Wstążki
Przeskocz do głównej zawartości
Przeskocz do głównego menu
Nawiguj w górę
Logowanie
logo do druku
 
Konferencje i seminaria : Specjalne Strefy Ekonomiczne klastry i co dalej
KNoP - Instytut Przedsiębiorstwa - Konferencje i seminaria
 

 Specjalne Strefy Ekonomiczne, klastry i co dalej?

 
Relacja z seminarium Instytutu Przedsiębiorstwa z dnia 11 marca 2014 r.
 
11 marca 2014 r. odbyło się seminarium Instytutu Przedsiębiorstwa SGH pt. „Specjalne Strefy Ekonomiczne, klastry i co dalej?”, podczas którego przedstawiciele świata nauki, świata biznesu, a także instytucji otoczenia biznesu dyskutowali na temat roli instytucji i inicjatyw wspierających rozwój regionalny i lokalny.
Otwarcie seminarium.JPG

Zebranie otworzył Prodziekan Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie, dr hab. Gabriel Główka, który podkreślając znaczenie gospodarki lokalnej w procesach globalizacji, życzył owocnych obrad. Następnie wicedyrektor Instytutu Przedsiębiorstwa, prof. dr hab. Hanna Godlewska-Majkowska przedstawiła i powitała zebranych gości.

Atrakcyjne miejsce dla obecnych i przyszłych pokoleń H. Godlewska-Majkowska.pdf

 


Specjalne Strefy Ekonomiczne – ryzykowne lokalizacje czy „ziemia obiecana”?

Mgr Magdalena Typa.JPG

Pierwszą prelegentką seminarium była mgr Magdalena Typa. Mówiła ona o Specjalnych Strefach Ekonomicznych (SSE) jako instytucjach niosących zarówno szanse, jak i zagrożenia – z dwóch punktów widzenia – przedsiębiorców inwestujących w strefach oraz otoczenia lokalnego. SSE zaczęły powstawać w II połowie lat 90. XX w. i były wówczas jedynym aktywnym narzędziem rozwoju regionalnego oferowanym przez państwo. Obecnie tereny SSE znajdują się w 356 gminach (15% wszystkich gmin polskich) i zajmują 16 tys. ha. Wydano w nich 1545 pozwoleń na inwestycję. W 150 z obecnych obszarów SSE do dziś nie odnotowano żadnego inwestora.
 
Na chwilę obecną celem stref jest przyciąganie nowych, zaawansowanych technologicznie przedsięwzięć, które przyczynią się do trwałej modernizacji struktury gospodarczej regionów, aktywizacji rynku pracy i tworzenia sieci na styku nauki i gospodarki. Aktywizowane mają być przed wszystkim obszary słabo rozwinięte, peryferyjnie położone wobec ośrodków przemysłowych oraz zagrożone recesją wskutek monokultury przemysłowej. Efektem działalności stref było do tej pory stworzenie 186,3 tys. nowych miejsc pracy i utrzymanie 61,2 tys. miejsc pracy, a same strefy mają 2% udział w liczbie pracujących w Polsce. W SSE zainwestowano 85,8 ,mld zł, z czego zdecydowaną większość stanowiły inwestycje zagraniczne. Inwestycje strefowe to łącznie 7% nakładów inwestycyjnych przedsiębiorstw w Polsce.
 
Działalność tego rodzaju instytucji jako formy wsparcia dla przedsiębiorców i formy aktywizacji regionów wiąże się z ryzykiem zarówno dla inwestorów, jak i dla regionów, w których strefy działają. Inwestujący w strefach przedsiębiorcy ponoszą ryzyko, że nie będą w stanie osiągnąć rezultatów oczekiwanych w związku z inwestycją w strefie i wywiązać się ze zobowiązań z niej wynikających, takich jak utrzymanie miejsc pracy czy poniesienia określonych nakładów inwestycyjnych. Nie zawsze też obszary, na których znajdują się strefy, mogą zapewnić adekwatne do potrzeb inwestora pod względem ilości i jakości kadry, na który to problem wskazuje w badaniach większość inwestorów. Prowadzenie działalności w strefie wiąże się z ryzykiem cofnięcia zezwolenia wynikającym z niespełnienia konkretnych warunków prowadzenia inwestycji na terenie SSE (przykładowo nie można rozpocząć inwestycji zbyt wcześnie). Kolejnym problemem może być niedostosowanie do specyfiki miejsca, co może być spowodowane np. zmianami w środowisku lokalizacyjnym, których inwestor nie jest w stanie przewidzieć, takimi jak pojawienie się innego wiodącego inwestora w strefie, konkurującego o te same zasoby lub ten sam rynek. Wreszcie, ryzykiem jest likwidacja stref, co wiąże się z niekorzystną zmianą warunków prowadzenia działalności.
 
Otoczenie lokalne również ponosi ryzyko działalności Specjalnych Stref Ekonomicznych. Możliwe, że mimo przygotowania terenów, region nie przyciągnie inwestorów, wycofają się oni jeszcze przed dokonaniem inwestycji lub też zmienią szybko miejsce prowadzenia działalności, kiedy tylko zostaną im zaoferowane lepsze warunki gdzie indziej. Do takich inwestorów-„skoczków” należą przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność mało zaawansowaną technologicznie, dysponujący fabrykami modułowymi, łatwymi do przeniesienia. Ryzykiem dla otoczenia lokalnego jest też eksport korzyści z dokonanych w SSE inwestycji poza kraj – np. brak budowania sieci współpracy lokalnych związany z faktem, że inwestorzy korzystają wyłącznie z istniejącej już sieci własnych powiązań w innych krajach.
 
Pada zatem pytanie, czy Specjalne Strefy Ekonomiczne mają szansę być „ziemią obiecaną” dla tych, dla których zostały powołane do życia. Można na nie odpowiedzieć twierdząco, pod pewnymi jednak warunkami. Konieczne są stabilne i jednoznaczne przepisy dotyczące pomocy publicznej i precyzyjne przepisy prawa podatkowego. Ważny jest również długi okres działania lub nawet bezterminowy okres działania stref, co pozwoli przedsiębiorcom decydującym się na inwestycję w strefie na wykorzystanie ulg, jakie te instytucje im oferują. Działalność taka będzie korzystna pod warunkiem zaoferowania przez strefy odpowiednich zasobów pracy i zagospodarowania infrastrukturalnego. Ponadto ważne jest makrootoczenie przedsiębiorców działających w SSE – kooperanci, instytucje otoczenia biznesu oraz popyt na usługi i dobra oferowane przez przedsiębiorców działających w SSE.
 
Dla otoczenia lokalnego obecność SSE również może być korzystna przy spełnieniu pewnych warunków. Przede wszystkim powinni w nich działać inwestorzy z dynamicznie rozwijających się branż, absorbujących potencjał endogeniczny otoczenia lokalnego oraz integrujących się z nim i tworzących sieci powiązań właśnie w otoczeniu lokalnym. Inwestorzy tacy powinni wpływać na lepsze zagospodarowanie zasobów pracy i majątku produkcyjnego, a także poprawę dobrobytu i tworzyć popyt na nowe dobra i usługi. Dlatego też wskazane są: dobór terenów strefowych ze względu na potencjał inwestycyjny, stałe prognozowanie dynamiki rozwoju branż, różnicowanie celów stref w ich profilach w zależności od problemów regionów, a także selektywne podejście do branż, jakie mają rozwijać się w ramach stref.
 
 

Klastry badane szkiełkiem i okiem – biogospodarka i ekoinnowacje


Mgr Piotr Kryjom.jpg

W kolejnym wystąpieniu mgr Piotr Kryjom podjął temat klastrów i ich rozwoju w Polsce. Mówił on o biegunach rozwoju w przestrzeni ekonomicznej, identyfikacji klastrów, wsparciu publicznym na ich rzecz, a także o dylematach rozwoju klastrów w Polsce.
 
Prelegent rozpoczął od zwrócenia uwagi na zjawiska samoorganizacji zachodzące w przestrzeni i zachodzące w Polsce naturalne procesy związane z koncentracją przedsiębiorstw wokół dużych ośrodków miejskich i dekoncentracją przedsiębiorstw na obszarach wiejskich. Wiąże się to ze skupianiem się przedsiębiorstw w miejscach o największej atrakcyjności i tendencją przedsiębiorstw do ucieczki do miast.
 
W Polsce na podstawie badań na poziomie powiatów w oparciu o PKD można wyróżnić 613 skupisk przedsiębiorstw. Wśród nich wyróżnić można na podstawie wskaźników dotyczących nakładów inwestycyjnych przedsiębiorstw, poziomu bezrobocia i liczby nowoutworzonych przedsiębiorstw 21 statystycznych biegunów rozwoju działających na terenie powiatów. Na ich terenach mogą się tworzyć potencjalne klastry.
 
Ich występowanie łączy się często z utworzonymi biegunami rozwoju, przede wszystkim na terenie miast wojewódzkich, które stanowią centra rozwoju poszczególnych województw. W zależności od metodologii badania w Polsce można wyodrębnić od 100 do 250 klastrów. Klastry wysokotechnologiczne występują głównie na terenie biegunów rozwoju z uwagi na dostęp do środowiska innowacyjnego – uczelni, usług i przedsiębiorstw działających w określonych specjalizacjach. Klastry nisko- i średniotechnologiczne występują na terenach poza miastami wojewódzkimi, a o ich lokalizacji decyduje dostęp do zasobów. W 98 przebadanych klastrach działa 2374 przedsiębiorstwa, 264 instytucje otoczenia biznesu i 253 organizacje badawcze. Jest w nich zatrudnionych ponad 25 tys. osób. Można wśród nich wyróżnić 24 klastry działające w zakresie biogospodarki.
 
W latach 2007-2013 wybrano do dofinansowania z pomocy publicznej 175 projektów klastrowych, którym przyznano łączną kwotę ok. 630 mln zł. Wsparcie to zostało przyznane na poziomie krajowym (Programy Operacyjne: Innowacyjna Gospodarka oraz Rozwój Polski Wschodniej), a także w ramach 16 Regionalnych Programów Operacyjnych. Warto zwrócić uwagę na specyfikę polskiego modelu klastra, w którym  utrwaliła się silna rola koordynatora oraz na wzmocnienie współpracy między przedsiębiorstwami i sferą badawczo-rozwojową poprzez instytucje otoczenia biznesu. Wiąże się to z faktem, że klastry są w Polsce zjawiskiem stosunkowo nowym w porównaniu z innymi krajami, natomiast samo wsparcie publiczne dla ich rozwoju stosuje się zaledwie od kilku lat.
 
Podsumowując wystąpienie, prelegent zadał kilka pytań wiążących się z kierunkami rozwoju klastrów w Polsce, istotnymi zarówno dla samych przedsiębiorców, którzy są w klastrach skupieni lub chcą się w nich skupiać, jak i dla osób i instytucji wspierających klastry w celu przyczynieni a się do rozwoju lokalnego i regionalnego. Pytania te dotyczyły roli instytucji otoczenia biznesu (w tym wyspecjalizowanych koordynatorów) w działaniu klastrów, sposobów efektywnego rozwijania współpracy przedsiębiorstw ze sferą badawczo-rozwojową, sposobów aktywizacji skupisk przedsiębiorstw, które nie współdziałają ze sobą, a mogą stanowić rezerwę rozwojową i potencjalne klastry w poszczególnych województwach, a także godzenia działalności Specjalnych Stref Ekonomicznych i klastrów oraz zdolności i możliwości klastrów małych i średnich przedsiębiorstw do konkurowania na rynku z globalnymi korporacjami.
 
 
 
Ekoinnowacje w gospodarce wodno-ściekowej – realne czy iluzoryczne korzyści?

Dr inż. Paweł Bartoszczuk.jpg
 

Ostatnim prelegentem seminarium był dr inż. Paweł Bartoszczuk, który przedstawił ekoinnowacje jako sposób na optymalne wykorzystanie zasobów i przyczynienie się do rozwoju gospodarczego i społecznego.
 
Ekoinnowacje to takie innowacje, które poprawiają efektywność  wykorzystania zasobów naturalnych w gospodarce, zmniejszają negatywny wpływ działalności człowieka na środowisko lub wzmacniają odporność gospodarki na presje środowiskowe. Można wśród nich wyróżnić ekoinnowacje technologiczne, w obrębie produktów i procesów produkcji, ekoinnowacje społeczne np. zachowanie, nawyki konsumpcyjne, ekoinnowacje organizacyjne np. ekoaudyty i ekoinnowacje instytucjonalne np. platformy współpracy, nieformalne grupy czy sieci powołane w celu zajmowania się kwestiami środowiskowymi.
 
Dr Paweł Bartoszczuk omówił niektóre interesujące przykłady ekoinnowacji w gospodarce wodno-kanalizacyjnej, takie jak stożki do odsalania wody, poduszki wody opadowej czy system recyrkulacji szarych ścieków – wszystkie pozwalające na lepsze gospodarowani e zasobami wodnymi. Zasygnalizowane rozwiązania mogą być wsparciem dla rozwoju lokalnego, ale ich zastosowanie jest ograniczone przez czynniki związane z klimatem, koniecznością konserwacji, bezpieczeństwem sanitarnym czy zasięgiem.
 
Dyskusja
Uczestnicy spotkania.jpg


Wystąpienia wywołały ożywioną dyskusję wśród zaproszonych gości, często różniących się spojrzeniem na przedstawione problemy.
 
Prof. Hanna Godlewska-Majkowska zwróciła uwagę na możliwość rozwoju opartego na ekoinnowacjach. Może to być kierunek dla rozwoju zrównoważonego przy powiązaniu ze sferą rozwoju lokalnego i współpracą instytucji.
Prof. Arkadiusz Kowalski z Instytutu Gospodarki Światowej SGH przypomniał o konieczności rozgraniczenia klastrów jako realnych struktur od inicjatyw klastrowych. Większość inicjatyw klastrowych nie spełnia warunków Portera – czyli silnej koncentracji sektorowej i geograficznej. Specjalizacja jest warunkiem koniecznym dla istnienia klastra, natomiast kooperencja i interakcje między ogniwami łańcucha dostaw – warunkiem wystarczającym. Działania podjęte przez grupę podmiotów lokalnych w celu stworzenia klastra to inicjatywa klastrowa.
 
Mirosław Odziemczyk z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ)  zwrócił uwagę, że inicjatywy klastrowe mają być działaniami trwałymi,  które docelowo osiągną zdolność do samofinansowania. Wskazał na błąd w definicji modelu, który finansuje – zgodnie z nią wspiera się inicjatywy „przyszłościowe”, a nie istniejące klastry.
 
Wojciech Jabłoński ze Związku Pracodawców Warszawy i Mazowsza (ZPWiM) wskazał na parki technologiczne, które nie wypełniają swoich funkcji. W klastrach ważne są już istniejące sieci powiązań przedsiębiorstw. Wojciech Jabłoński zwrócił uwagę na brak powiązań między samorządami a światem nauki. Dlatego też zasadnym byłoby wykorzystanie środków z nowej edycji programowania unijnego na rozwijanie relacji nauka-samorząd-przedsiębiorcy.  Inicjatywę taką podejmuje Związek, który w ramach partnerstwa prowadzi dyskusje, jak stworzyć model współpracy między nauką a przedsiębiorcami.
 
Barbara Chamot z PAIiIZ zwróciła uwagę na fakt, że atrakcyjne inwestycje w obszarze badań i rozwoju stwarzają potencjał do wykorzystania środków unijnych. Nad wsparciem takich inicjatyw PAIiIZ pracuje. Barbara Chamot podkreśliła, że do takich inicjatyw samorządy lokalne nastawione są bardzo pozytywnie.
 
Joanna Wolff z PAIiIZ zadała pytanie, jak można monitorować potrzeby przedsiębiorstw w skali kraju. Specjalne Strefy Ekonomiczne już to robią i zgłaszają potrzeby, a także monitorują, współpracując z uczelniami wyższymi. Joanna Wolff zaproponowała prowadzenie takiego monitoringu przez marszałków województw do Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego. Wskazała także na istniejący projekt mający na celu pomóc samorządom w budowie portali nt. atrakcyjności inwestycyjnej. Są już wzorce, jak taka strona powinna wyglądać i zaplanowano pilotaż.
 
Mirosław Odziemczyk dodał, że inicjatywa ta, skierowana tym razem przede wszystkim do gmin,  jest podobna do działających już portali internetowych „Invest in...” stworzonych dla województw. Prof. Rafał Miłoszewski zapytał dr. Pawła Bartoszczuka, jak przedstawione przez niego ekoinnowacje mają się do warunków polskich.
 
Mgr Tomasz Pilewicz, doktorant Instytutu Przedsiębiorstwa, wskazał na logikę interwencji unijnych, w których przechodzi się do pożyczek dla małych i średnich przedsiębiorstw, a coraz mniej wspiera się duże przedsiębiorstwa. Zwrócił uwagę na fakt, że Specjalne Strefy Ekonomiczne są na tyle stymulujące dla rozwoju regionalnego, że wysoce prawdopodobne jest, że okres ich działalności zostanie przedłużony. Tomasz Pilewicz podał również przykład gospodarowania w cyklu zamkniętym, analogiczny do zaprezentowanego przez dr. Bartoszczuka cyklu gospodarki szarymi ściekami.
 
Podsumowanie
W podsumowaniu prelegenci odnieśli się do zadanych pytań i głównych punktów dyskusji. 
 
Mgr Magdalena Typa  wskazała, że Specjalna Strefa Ekonomiczna może, ale nie musi stać się klastrem.  Klaster nie potrzebuje SSE, ale SSE katalizuje powstawanie klastrów. Dotacje z funduszy unijnych powinny być udzielane tylko firmom wnoszącym know-how i wspierającym współpracę, które są obarczone dużym ryzykiem.
 
Mgr Piotr Kryjom w odniesieniu do definicji klastra i inicjatywy klastrowej wskazał, że w modelu amerykańskim klastra mówimy o zdjęciu zjawiska, a nie o procesie tworzenia i mechanizmach publicznych wspierających ten proces. W Polsce ma on miejsce od połowy ubiegłej dekady – dlatego też dopiero uczymy się współpracy i budujemy te mechanizmy. Występuje luka z badaniach naukowych nt. przeżywalności klastrów.
 
Dr Paweł Bartoszczuk wskazał na istnienie krajowego programu dotyczącego dużych miejscowości, związanego z ekoinnowacjami. Aktualnie jednak rozwiązania takie są drogie i ciężko jest osiągnąć realne korzyści ekonomiczne w związku ze stosowaniem ekoinnowacji.